Chrupiace ciasteczka korzenne

Dla chorych i dla zdrowych. Od święta i nie.

Poszła Doma do Biedry i spotkała tam ciasteczka korzenne z dawnych lat. Rozmów nie było końca, ale w końcu Domka wróciła do domu. Raz dwa trzy i domowe ciasteczka bez syropu glukozowo-fruktozowego były gotowe.

I raz dwa trzy zjedzone.

Idealne na umilanie zimowych wieczorów w zestawie z naparem imbirowym.

Składniki:

  • 150 gramów mąki orkiszowej (lub mieszanki ryżowej z tapioką czy zwykłej pszennej)
  • 2 łyżki oleju kokosowego
  • 3-4 łyżki syropu klonowego
  • 2 łyżki mleczka kokosowego
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 0,5 łyżki cynamonu (cejlońskiego najlepiej)
  • 1 płaska łyżeczka imbiru
  • 0,3 łyżeczki gałki muszkatołowej
  • 5-6 goździków zmielonych w młynku

Krok 1: Mieszamy suche składniki w misce. W rondelku topimy olej. Wyłączamy ogień. Dodajemy syrop i mieszamy. Do suchych składników dodajemy mieszaninę z rondelka i mieszamy łyżką. Ważne, żeby nie była gorąca. Nie należy jej do takiego stanu w ogóle doprowadzać. Osobiście dodawałam ciepłą. Dobrze wszystko mieszamy i dodajemy 2 łyżki mleczka kokosowego. Wyrabiamy do dokładnego połączenia wszystkich składników.

Krok 2: Nasze ciasto wyrabiamy jeszcze chwilę na stolnicy. Możliwe, że nie będzie się chciało trzymać całości i będzie się kruszyć. Łączymy w zwartą kulę i wkładamy do zamrażalki na pół godziny. Po tym czasie, bierzemy po kawałku, delikatnie rozprowadzamy dłońmi i następnie wałkujemy do takiej grubości, jaką chcemy ( u mnie około 1-2 mm). Jeżeli ciasto przykleja się do wałka, to należy popruszyć wałek mąką.

Krok 3: Foremkami wycinamy ciasteczka i przy pomocy np. szerokiego noża przenosimy na blachę wyłożoną papierem. Jeśli nie chcą odejść od foremek to należy jeszcze chwilę wyrabiać dodając trochę mąki. Pieczemy przez 10-15 minut w 180° (zależy od tego jak cienkie będą). Wyciągamy je w momencie kiedy ciasto nie jest surowe (trzeba po prostu jedną choinkę spróbować), uważając żeby się nie przypaliły. Jeśli nie będą chrupiące odrazu po wyciągnięciu, to spokojnie, po chwili się takie zrobią.

imag2198-1337637806.jpg

Można je czymś posypać np. jeszcze gorące pokruszoną gorzką czekoladą (mój faworyt to biedronkowska 85%, gdyż % zawartość miazgi kakaowej się zgadza, ale cały czas się ją przyjemnie je. Niższe wartości mnie nie satysfakcjonują, a dodatkowo często wzbogacane są o e-476, <pocopocopocopoco>. Z kolei 90% wedla jest dla mnie nie do zjedzenia.

I pakujemy je do pięknego słoiczka

Mam nadzieję, że zasmakujecie i ulubujecie 🙂

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close