Odlotowy mazurek, a nawet dwa

Co nadchodzą święta, to ta sama gadka: “tym razem nie będę kombinować w kuchni, tym razem odpoczywam”, która oczywiście kilka dni przed Wielkanocą lub Bożym Narodzeniem zamienia się w żart i kończę z kuchnią do góry nogami (garnkami, blenderami i mąkami).

Zwyczajnie chętka na odkrywanie nowego, pysznego żarła jest silniejsza od czegokolwiek. Ma to swoje plusy. Przede wszystkim dobry food, jednak najpiękniejsze są te momenty kiedy osobista satysfakcja osiąga zenit, gdyż np. udało Ci się ubić aquafabę.

Choć niestety czasami, żeby osiągnąć pewien efekt, trzeba zapomnieć na chwilę o pewnych faktach jak np. o tym, że cukier to diabełek i przerwać (trzeba) sześcioletni okres, w którym się go nie używało. To jest najgorszy element takich osiągnięć. Bo przymykając na chwilę oko na pewne sprawy, nasz umysł zapisuje, że ten “raz” nas nie zabił i będzie Nam to podsuwał teraz częściej – sugerując, że eliminowane przez Nas substancje nie są aż tak złe, jak sobie wmawiamy. Wymaże również bardzo sprawnie z naszej pamięci wszystkie badania, które przeczytaliśmy i rzecz potwierdzały. I o ile ja z cukrem nie mam problemu, to z moim uzależnieniem do chleba tak to właśnie działa. No ale cóż, bez trudności nie moglibyśmy się stawać silniejsi/buźka. Na szczęście przygotowałam dwie wersje mazurkiewicza – i tylko jedna wymaga użycia cukru.

IMAG3320.jpg

Ale w całym natłoku świątecznych zadań zwróćmy uwagę, chociaż na moment na to, co to się świętuje w naszej Polszy i spróbujmy się czegoś nauczyć, bo Jezus to akurat persona, która stoi w najwyższej randze nauczycieli duchowych. Czy jesteś Katolikiem, czy nie jesteś – nauki Jezusa to studnia mądrości i polecam Ci ich nie odrzucać. Jeśli nie wiążesz się z religią, to polecam Ci zapoznać się z ewangelią Tomasza – apokryfem, którego Kościół nie dokoptował do swoich Ewangelii. Charakteryzuje ją brak naleciałości religijnych. Ja mam taką z komentarzami OSHO i serdecznie polecam, jako że OSHO to również czołówka niezwiązanych z żadną religią pasterzy dusz i pięknie omawia Jezusowe przypowieści. Przede wszystkim czytając suchy apokryf przeciętny Kowalski raczej ma problem, żeby fajnie przeanalizować jaki ukryty przekaz może siedzieć w kilku- kilkunastu słowach, a OSHO to potrafi (choć też czasami tłumaczy niedosłownie, trzeba się go dużo naczytać i nasłuchać, żeby ogarniać). Można też sobie obejrzeć film na podstawie tego apokryfu “Niebiańska przepowiednia”.

A więc czego możemy się nauczyć szczególnie w czasie tych świąt?

Dzisiejszy dzień – Wielki Czwartek – to wspominanie ustanowienia przez Jezusa mojego ulubionego przykazania – przykazania miłości. Miłości do każdego człowieka. Jezus nie mówi “miłuj tylko tego, kogo Ci wygodnie”. Miłość Jezusa celuje w KAŻDEGO człowieka, wychodzi poza wszelkie bariery, nie zważa na nic. Ta miłość w Nas powinna się przejawiać w każdym uczynku: czy komuś robisz herbatę, czy chcesz kogoś upomnieć, czy komuś pomagasz, czy o kogoś dbasz w inny sposób. Ta miłość to powód, dla którego nie oceniasz i nie skreślasz ludzi. Warto z tym posiedzieć i zbadać w sobie wszystkie rejony czy mamy tę miłość w sobie. Warto tej miłości się uczyć. Warto tę miłość szerzyć.

“Przykazanie nowe daję Wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja Was umiłowałem”

I z pewnością pokory, która też jest składową miłości. Pokory uczą Nas te święta, ale w to nie idę dalej.

A co musi mieć w sobie mazurek, żeby był mazurkiem? Na pewno kruche ciasto i obżartawszy smak. Mazurek musi być słodki, cienki i ładny.

Jeszcze trzy słowa o tej ubitej aquafabie.

O co to chodzi? Aquafaba to woda odlana ze słoika (lub puszki, ale oszczędź sobie BPA i innych) gotowanej ciecierzycy (lub innych strączków), które kupisz w sklepie (Lidlu). Przypomina zwyczajne białko jaja kurzego, ale jednocześnie z nim wygrywa, gdyż chcąc oblizać girki od miksera (którym ubijaliśmy) nie mamy ryzyka, że natkniemy się na nie-wymiksowanego gluta (jak w przypadku jaja kurzego bywało w dzieciństwie <rzyg>) oraz aquafaba nie ma nic związanego z układem rozrodczym kury, co niektórych odpycha od jaj.

Tak sobie analizowałam, co to się dzieje, że z gęstej wody, w której zawarte są na pewno jakieś białka (a patrząc po gęstości, to to “ileś” to całkiem sporo) nagle robi się piana. Klasyfikuję ten roztwór jako koloid i ubijanie go, to zmiana jego formy. To ‘pompowanie’ białek naszego koloidu, czyli otaczanie cząsteczek białek cząstkami gazów z powietrza. Jakbyś chciała ubijać białko widelcem to musiałabyś ten widelec wysoko podnosić, żeby wtłaczać powietrze do roztworu. Tyle daje biol-chem jakby co. Jeszcze nauczy Cię proporcji, gdybyś chciała zrobić 3x większego mazurka.

Przygotowałam dwie wersje mazurka dla drogiej ludności: pierwsza – orzechowo-bezowa i druga – karmelowa (znacznie szybsza i łatwiejsza). Obydwa kupią każdego wszystkożercę, czylii… może właśnie siebie kupisz sobie?

Uno (orzechowo-bezowy)

Składniki (na kwadrat +- 27×27)

  1. Spód:
  • 250g mąki (wyjdzie na zwykłej pszennej, ale ja robiłam z mieszanki 150g ryżowej i 100g z tapioki, jakby co to jaglana się nie nadaje)
  • 6-7 łyżeczek syropu klonowego
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 150g ciepłego oleju kokosowego
  • łyżeczka soku z cytryny
  • ew. 3 żółtka jeśli jesz jajca, ale obejdzie się (jak dodajesz to na końcu i zamiast syropu daj ksylitol)

2. Orzechowa warstwa:

  • woda z 2 słoików gotowanej ciecierzycy
  • cukier puder (łaa!!)
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 200g posiekanych drobniutko orzechów – włoskich/nerkowców/migdałów

3. Do udekorowania:

  • gorzka czekolada – 1 kostka
  • daktyle – 8 świeżych
  • łyżeczka masła orzechowego
  • szczypta soli

Przygotowanie:

Nagrzej piekarnik do 180C°. Formę wysmaruj dodatkowym olejem kokosowym (malutko) i możesz wyłożyć dodatkowo papierem na pieczenia (mniejsze ryzyko, że się rozpadnie podczas przekładania na talerze i do koszyczków).

Ciecierzycę wyrzuć ze słoika na jakieś sitko i pozostaw nad miską (najlepiej od razu od miksera), aby cała aquafaba się oddzieliła.

Aby zagnieść kruche ciasto połącz mąkę ze sodą i wymieszaj, dodaj rozdrobniony olej kokosowy i połącz (z reguły ludzie bawią się jakoś nożem na stolnicy, ja te składniki po prostu rozcierałam z dłoniach nad miską). Ciasto jeszcze nie będzie się trzymać kupy, jakby co. Teraz dodaj sok z cytryny (ruchem pulsacyjnym, aby rozprowadzić go na jak największą przestrzeń). Połącz wszystko łapkami. Następnie dodawaj syrop klonowy, stopniowo (metodą podobną do tej z sokiem cytrynowym). Polecam dodawać po łyżeczce cały czas wyrabiając łapkami aż ciasto się połączy. Wyrabiaj jeszcze około 5 minut a następnie przenieś na blachę i rozprowadź po całej, podziurkuj widelcem. Piecz 15 minut.

Kiedy aquafaba jest już misce, zaczynamy ją ubijać. W tym celu użyj miksera (prawie najwyższe obroty) i dodawaj stopniowo po odrobinie cukru pudru (ja dodawałam co kilka minut po troszku). Aquafaba jest ubita kiedy możesz podnieść miskę dnem do góry i nie wypada (około 20 minut ubijania). Cieszy oko takie zjawisko i choćby dla samego eksperymentu warto to zrobić.

IMAG3560.jpg
gluten, nóż, pcv, ożesz laczek

Na końcu skontroluj jeszcze słodkość, ewentualnie dodaj jeszcze trochę cukru pudru oraz dodaj (również stopniowo) mąkę ziemniaczaną. Chwilę jeszcze ubijaj a następnie połącz z drobno posiekanymi orzechami. Wymieszaj i przenieś na podpieczony spód (może być prosto wyjęty z piekarnika). Piecz jeszcze 10 minut.

Do dekoracji użyj orzechów, pokruszonej gorzkiej czekolady oraz solonego karmelu (zblendowane daktyle z masłem orzechowym, szczyptą soli, i mlekiem roślinnym (ok 150ml)).

imag3564.jpg

Dos (karmelowy)

Składniki na jajo (długość około 12 cm)

Spód:

  • 50g mąki (to samo co u góry)
  • 1,5 łyżeczki syropu klonowego
  • 1/3 łyżeczki sody
  • kapka soku z cytryny
  • 30g oleju kokosowego

Nadzienie karmelowe:

  • 4-5 świeżych daktyli
  • 1 łyżeczka masła orzechowego
  • pół szklanki mleka roślinnego
  • szczypta soli

Ciasto przygotowujemy według instrukcji powyżej, formujemy na papierze jajco i pieczemy od razu 20 minut. Robimy karmel blędując podane składniki na gładź.

Lekko ostudzony spód wykładamy karmelem i dekorujemy orzechami bądź czymś szalonym. Teraz czekamy do święconki.

IMAG3570.jpg
Gryczpanka i Bazia lubią z jajem

Życzę zdrowia Mazurom czytającym oraz obfitości rzeczy wspaniałych. Przede wszystkim mało chmur zasłaniających słońce ☀

Loooveee

XYZ

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s

%d bloggers like this:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close