Obudz w sobie sarne, czyli zalety rannegoptaszkizmu

Kwiecień i maj to niewątpliwie najlepszy czas w roku, żeby zacząć żyć pełną piersią. To najlepszy czas, żeby pogodzić się z sobą i z sąsiadką, żeby rzucić jedzenie trupa, żeby ruszyć poślady i odnaleźć w sobie sarnę. Jest to czas, żeby w końcu uwierzyć w siebie i zacząć żyć według własnych zasad.

A to wszystko najlepiej zacząć od rana. Każdego rana.

Dlaczego konkretnie rano? Co takiego jest rano, czego nie ma popołudniu ani nigdy, poza porannymi godzinami?

Cisza i spokój.

To w sumie jeszcze zależy o jakim “ranie” mówimy, bo koło 7:00 to już zaczyna zanikać, jednak mam na myśli wcześniejsze godziny. Ja aktualnie już budzę się o piątej, a niedługo, ścigając się ze słońcem, wskazówki budzika będę przesuwać nawet do 4:30. W sumie, najczęściej tym budzikiem są grające za oknem ptaszeczki, co uwielbiam.

Wracając do ciszy. Jest ona tak błoga. W ciągu dnia brakuje ciszy, więc jak już “usłyszysz” ten brak hałasów o poranku to się niewiarygodnie zachwycisz. Resetuje nasz aparat słuchowy, zmniejszając tolerancję na owy hałas w ciągu dnia. W takiej ciszy możesz spokojnie pomedytować, pomodlić się i nikt Ci nie będzie przeszkadzał, co bardzo istotne.

W tym spokoju i ciszy można harmonizować swoje wnętrze, ćwiczyć swoją duszę. Można łapać ego za rogi /i to bardzo skutecznie.

Świeże powietrze

Odżywia, pobudza do działania, dodaje energii. Nie ma w ciągu dnia tak wspaniałego powietrza. Rano jest ono delikatnie chłodzące, ale! Przede wszystkim o tej porze jest ono najczystsze. Jeśli biegasz po dróżkach, po polach to interesować Cię będzie stopień zanieczyszczenia pestycydami etc i jest on faktycznie w godzinach 5:00-7:00 najniższy. Wynika to z tego, że pola pryska się głównie wieczorem lub rano, jednak wspomniane godziny są raczej zbyt wczesne na pryskanie, więc ewentualne zanieczyszczenia będą pochodzić z wieczornego oprysku, od którego minęło już sporo czasu. Im więcej czasu upłynie tym lepiej.

W mieście głównie interesują nas spaliny silników, a także opary pochodzące z fabryk czy domowych kominów (w okresie grzewczym). Wiadoma rzecz, że o 5 rano ruch w miastach jest mały, z fabryki może raz na jakiś czas zaleci, ale z reguły to też są późniejsze godziny i takich miejsc staramy się unikać. Jeśli chodzi o palenie w piecu to chyba mało kto o tej porze dokłada, ot co mamy najmniej niezdrowe powietrze.

kwiatuszki najpiękniej pachną o poranku, bziki szczególnie

Misterium wschodu słońca

Dla mnie obserwacja wspinającego się ponad horyzont słońca, to najpiękniejsze przeżycie dnia. Ono maluje tak wspaniałe widoki. Tego nie da się opisać, tego nie da się fotografować. To trzeba zobaczyć i poczuć.

Czasami przebija się przez mgłę, czasami przez ciemne, deszczowe chmury, a czasami po prostu płynie po błękicie gasząc gwiazdy. Obserwujesz jak wszystko się budzi. Coś pięknego, coś mistycznego. To jest tak wspaniałe, że natura daje nam takie cudy codziennie.

IMAG3956.jpg
Tu było trochę mgły

Śpiew ptaków, symfonia syntoniczna

Może Ciebie to nie rusza, ale dla mnie śpiew ptaków jest najbardziej kojący na świecie. Sprawia, że cały czas chce mi się uśmiechać. Budzi mnie do życia. Budzi we mnie mega radość. Napełnia mnie błogością i spokojem.

I to też fakt, że w godzinach 5:00-7:00 te arie są najintensywniejsze. (tak, tak wygląda cisza o poranku 😊) No musisz wstać choćby na 3 minuty, żeby tego posłuchać. A może się do nich przyłączysz.

Energia i sprawność umysłu

Rano poziomy energii są najwyższe, <chyba że o siebie nie dbasz>.

Jak już pobiegasz, pojogujesz, wypłuczesz gębuszke olejem i nawodnisz się, to możesz się zabrać do pracy i to jest najlepszy do tego czas. Masz dużo energii, a umysł pozostaje niezmącony. Twoje poziomy wydajności osiągają zenit, wykorzystaj to.

Oczywiście zapomnij o bezcelowym zwiedzaniu instagrama, fejsa czy jutuba zaraz po przebudzeniu. To są bardzo niepotrzebne, a nawet szkodliwe rozpraszacze. Tak sobie nie rób na dzień dobry. Dla swojego dobra. Chyba, że wiesz, że masz tam coś konkretnego i wartościowego do sprawdzenia.

Dyscyplina

Pozbieranie się o 5:00 rano z łóżka już wymaga pewnej dyscypliny, ale same rytuały tuż po tym kiedy wychylisz z królewskiego łoża kopyta, mogą ogromnie podbudować twoją dyscyplinę. Nie dajesz ego działać, działasz Ty. A skoro rano działasz, to później też możesz działać, tam gdzie chcesz i jak Ty tak naprawdę chcesz. Nie jak podpowiada Ci ego.

Mnie wczesne wstawanie dyscyplinuje np. do brania moich supli. Wiem, że jak już rano ich nie zabiorę, to późniejsze szanse, że to nadrobię wynoszą 50%. Wszystko mi się pięknie układa przez cały dzień. Większość planów, które założę dnia poprzedniego udaje mi się zrealizować, jeśli poranek jest na moich zasadach.

Dużo czasu

Wstając wcześnie Twój dzień się wydłuża. Zobacz, jeśli wstajesz o 7:00 to ja zdążyłam już wykorzystać 2 godziny. Np. zrealizowałam dzienną aktywność fizyczną, przez co już nie będę musiała się martwić przez resztę dnia czy znajdę na to czas.

Ty nie musisz biegać, ale możesz zrobić wiele innych rzeczy. Postaw na swoje poranne rytuały. Zrób sobie maseczkę, nabalsamuj się, naucz się czegoś, przeczytaj coś. Zrób coś, na co normalnie nie masz czasu. Ale rusz się też, choćby na krótki spacer, pliiiizzz.. W imieniu Twojego ciała i duszy – bardzo błagam.

Ludzie i świat /nie ten, który znasz

Ludzie, których spotakasz rano w 95% będą do Ciebie mega życzliwi. Spotkasz ich niewielu i to jest przepiękne. Więcej świata dla Ciebie!

Ha! To się odezwała ta co tak wszystkich “kocha”

No taaak. Bo kocham ludzi, ale każdy potrzebuje w ciągu dnia czasu ciszy. W takim czasie możesz się sobie na spokojnie przyjrzeć, możesz sobie szczerze odpowiedzieć co jest dla Ciebie ważne i prawdziwe. Chodzi mi w tym punkcie o brak tłoku ludzkiego, który wywołuje hałas i chaos.

To jest tak magiczne i duchowo głębokie. Jak ta łania, możesz biec swobodnie łąką, możesz śpiewać, gadać do siebie, możesz czuć totalną wolność. Żadnego skrępowania.

Doma.. Ale ja nastawiam budzik i nic, Wyłączam go i idę spać dalej

Czyli kilka pomocnych kroków jak wstać:

Po pierwsze odstaw budzik od łóżka tak, żeby koniecznym było zrobienie przynajmniej 4 kroków aby go wyłączyć.

Po drugie, na swojej ścieżce prowadzącej od budzika rozłóż sobie kartki z wielkimi napisami, które Ci przypomną dlaczego chcesz wcześnie wstać.

Po trzecie – nie rozwijaj myśli, które będą negować zalety wstawania wcześnie.

My jesteśmy mistrzami wymówek, dlatego się medytuje. Żeby mieć nad tym kontrolę i nie żyć postępując przez pryzmat kłamstwa w umyśle.

Obudzisz się – wyłącz budzik, biegnij umyć twarz wodą zimną, wypij sobie szklane wody z cytryną, z ogórem i już będziesz przebudzony.

Ale musisz mieć cel. (albo chcesz mieć cel)

Ja wiem, że wstaję i medytuję, idę biegać, chcę zobaczyć wschód słońca, wykonać moją praktykę jogi i inne. Jak nie wstanę, to nie będę w stanie tego zrealizować, przez co nie będę się czuć najlepiej. Chcę zrobić te wszystkie rzeczy i to mnie napędza.

Znajdź swój cel i przed zaśniecięm przypomnij sobie o nim, tak żebyś nie mógł już się doczekać poranka.

Dla mnie to jest tak wspaniałe uczucie obudzić się rano i zrobić sobie swój rytuał, że dzieje się to samoczynnie. Nie muszę się zmuszać do tego. Mam ogromne pokłady radości i energii o świcie, a to już wystarczający powód, żeby nie spać. Bardzo wczesne poranki są niezwykłe, są wyjątkowe. Mają w sobie taką magię, której nie sposób do końca opisać. Ja uwielbiam i pooooleeeecam.

Oczywiście trzeba mieć na uwadze, że nie można wstawać o 5:00 jeśli się chodzi spać o 24:00 i później, ponieważ zamęczy to nasz organizm, któremu brakować będzie czasu na regenerację. Ilość snu to troszkę kwestia indywidualna. Ja wiem, że o tej porze roku starcza mi 6-7 godzin snu, wiec chodze spać koło 22:20 i jest ok, ale Ty obserwuj swój stan i dostosuj to do siebie, bo musisz się wysypiać.

Wczesne wstawanie ma jeszcze milion innych zalet, ale powyższe są to te główne, które mi się nasuwają. Jeśli Ty chciałabyś/ chciałbyś coś dodać to proszę, podziel się w komentarzu lub napisz, jeśli coś z tego posta Cię zainspirowało.

Do zobaczenia na ścieżkach!

A jakby Cię interesowało, to na instagramie czasami relacjonuję trochę moich poranków i tam zapraszam -> instagram.com/doniebanogami

Kisys end serduszkas!💛

3 thoughts on “Obudz w sobie sarne, czyli zalety rannegoptaszkizmu

  1. Ja nigdy rannym ptaszkiem nie byłam, mimo iż zdarzało mi się wstawać by zobaczyć wschód Słońca. Ostatnimi czasy jednak zmieniłam pracę i jest wręcz koniecznością wstawanie wcześnie. Na początku ciężko jest się przestawić, ale z czasem ma to swoje ogromne plusy. Szczególnie poranki i zachody mają w sobie jakąś taką szczególną aurę. I to nie jest tak, że nie da się zmienić trybu życia z nocnego marka na skowronka. Da się. Dobrze, że mówisz o tym ludziom. Fajny wpis, będę śledzić i zapraszam Cię też do mnie na https://toruniankapl.wordpress.com/ 🙂

    Like

    1. Dzięki za komentarz i wpadnę do Ciebie na pewno 😊
      Dokładnie, swój tryb można zmienić jak się chce, a bardzo warto 💛

      Liked by 1 person

      1. Trzeba mieć trochę cierpliwości – ja właśnie z dwa tygodnie się przestawiałam na wstawianie wczesną porą, ale warto. Teraz już sama z siebie budzę się o 6.

        Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this:
search previous next tag category expand menu location phone mail time cart zoom edit close